Artykuły 2 minut

O werbalizacji uczuć

Marcin Kapturkiewicz

Pssychoterapeuta

Przyszło mi do głowy, że psychoanaliza może być między innymi np. werbalizacją uczuć pacjenta. Co to znaczy? Myślę, że należy to zobrazować. Każdy z nas doświadcza uczuć takich jak lęk, wstyd, radość, smutek, duma, zadowolenie, spokój, miłość, zawiść, złość czy bezradność. Każdy z tych stanów psychicznych ma swój obraz w nieświadomym wymiarze. Obraz oznacza, że każdemu z tych przeżyć uczuciowych przypisane jest jakieś faktyczne doświadczenie, jakiś obraz.

I tak gdy doświadczamy różnych emocji, często zastanawiamy się, dlaczego one wyglądają tak, a nie inaczej? Dlaczego wstydzimy się czegoś lub czegoś unikamy? Jeśli mamy szczęście i udało nam się dorosnąć w normalnych warunkach, to ta paleta barw jest poukładana i nasza psychika może używać kolorów naszych emocji do tworzenia świata psychicznego, tak by unikała ona doświadczeń nieprzyjemnych. Prościej mówiąc, by radość była większa od smutku. Jeśli zaś paleta barw naszych emocji jest niepoukładana i jeśli te kolory są ze sobą zmieszane wówczas malarz naszych emocji, czyli psychika będzie gubiła się w obrazowaniu rzeczywistości. Na przykład będziemy cierpieć, bardziej niż powinniśmy. Te barwy to emocje. Zatem zadaniem terapeuty to nadanie kolorom prawidłowych nazw, tak by czarne nazywało się czarnym, białe białe, żółte żółtym a czerwone czerwonym. Tak właśnie opisałbym termin werbalizacji uczuć jako metodę nazywania naszych, czy jak kto woli emocji pacjenta. Wszak są one wspólne i takie same dla wszystkich ludzi. Wyobrażam sobie, że oddany swojemu pacjentowi psychoanalityk będzie starał się werbalizować uczucia (nazywać emocje) na podstawie swojego doświadczenia i wiedzy, jaką dostaje od klienta. Interpretacje zwane werbalizacją uczuć są próbą nazwania na nowo np. uczucia bezradności w sposób prawidłowy, aby w rezultacie nabrało ono innego, nowego znaczenia, a czasem nawet by stało się mniej przerażające. Jednak by proces leczenia mógł zadziałać i aby interpretacje oparte na werbalizacji uczuciowej zdały swe zadanie, potrzebny jest kilkumiesięczny proces zapoznawania się wzajemnego. W tym czasie budujemy zaufanie, nierzadko jesteśmy sprawdzani, jak dalece można nam zaufać.

Jak już wcześniej pisałem gdzie indziej, nie każdy ma odwagę przyjść do gabinetu i mówić o swych najczarniejszych myślach i fantazjach, a przecież latami potrafimy coś przed sobą ukrywać, jakieś wspomnienie czy doświadczenie nie zwierzając się z niego nikomu. Z czasem taka ukryta treść lub rana potrafi nabrać na sile, aż tak że wywoła zaburzenie psychiczne, gdyż rośnie siła emocji, czyli tak zwany opór, jaki nadaliśmy temu obrazowi, by go nie wspominać. Ciężką zatem jest praca, jaką wykonać musi zarówno osoba decydująca się na leczenie jak i spory wysiłek terapeuty, by poznawać każdego człowieka indywidualnie.

Podziel się tym artykułem:

Bądź na Bieżąco

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywać aktualizacje o naszych inicjatywach, nadchodzących wydarzeniach i sposobach zaangażowania się w działalność naszej organizacji.